Gdy smażysz dla tłumu, policz porcje według apetytu
페이지 정보

본문
Najczęstszy błąd to pieczenie z termoobiegiem. Nadmuch gorącego powietrza działa jak suszarka i błyskawicznie tworzy chrupiącą obwódkę. Wyłącz termoobieg i używaj tylko górnej i dolnej grzałki. Drugi błąd to smarowanie blachy masłem lub olejem — tłuszcz na blasze przypala spód i sprawia, że pączki przywierają. Używaj papieru do pieczenia. Trzeci błąd to studzenie na kratce zaraz po wyjęciu. Pączki najlepiej zostawić na blasze przez 5 minut, a potem przełożyć na kratkę, by odparowały, ale nie wyschły od spodu.
Rodzaj potrawy zmienia kalkulację. Cienkie racuchy, placki ziemniaczane czy naleśniki znikają szybciej, bo są lekkie i ludzie biorą po kilka. Grube kotlety, faworki czy racuchy drożdżowe sycą bardziej, więc wystarczy 2–3 sztuki na dorosłego. Jeśli podajesz coś jako dodatek do zupy lub drugiego dania, zmniejsz liczbę o połowę. Samodzielny posiłek z surówką i sosem wymaga większej porcji niż deser czy przekąska.
Zabezpiecz ciasto, zanim wlejesz krem Nawet gęsty krem z czasem odda wilgoć w biszkopt. Warstwa izolacyjna rozwiązuje problem skuteczniej niż zmiany w samym budyniu. Posmaruj spód cienko konfiturą o niskiej zawartości wody, np. z czarnej porzeczki, albo rozsmaruj warstwę masła z kakao. Dobrze działa też podprażenie biszkoptu: ułóż go na blasze i wstaw na kilka minut do piekarnika nagrzanego do 150 stopni, aż powierzchnia lekko się zetnie. Taki spód wolniej chłonie wilgoć i dłużej pozostaje jędrny.
Zanim zaczniesz wałkować, ciasto musi być dobrze wyrobione i schłodzone. Wyrabiaj je energicznie przez kilka minut, aż stanie się gładkie i elastyczne — takie, które nie ciągnie się przy rozciąganiu. Potem owiń je folią i włóż do lodówki na minimum godzinę. Zimne ciasto wałkuje się równiej, nie klei się do stolnicy i nie kurczy po rozwałkowaniu. Ciepłe ciasto rozciąga się pod wałkiem, a po chwili wraca do poprzedniego kształtu, przez co warstwa jest nierówna, co potem kończy się pękaniem.
Na koniec zostaw sobie minutę na prostą listę: kto je, co smażysz, ile sztuk wychodzi z jednej partii i ile partii potrzebujesz. Dzięki temu nie stoisz nad pustą miską, gdy sąsiad prosi o dokładkę. Lepiej mieć o 10–15% więcej surowca w zapasie niż żałować, że czegoś zabrakło. Nadmiar zawsze można odsmażyć następnego dnia albo poczęstować tych, którzy przyjdą później.
Wrzucenie zbyt dużej ilości produktów do gorącego tłuszczu to najczęstszy błąd podczas smażenia. Temperatura oleju gwałtownie spada, Remont łazienki krok po kroku a potrawa zamiast się smażyć, zaczyna się dusić i wchłaniać tłuszcz. Aby tego uniknąć, należy zachować umiar i smażyć partiami. Poniżej wyjaśniam, jak to robić, aby tłuszcz nie stracił temperatury, a ciasto nie nasiąknęło.
Krem budyniowy wypływa z ciasta najczęściej z jednego powodu: jest za rzadki, gdy trafia między warstwy. Sam budyń ugotowany na mleku zwykle nie wystarcza, bo po ostudzeniu pozostaje galaretowaty i pod wpływem wilgoci z ciasta oraz ciężaru górnej warstwy zaczyna się przesuwać. Zanim w ogóle pomyślisz o przekładaniu, zagęść masę tak, by po wystudzeniu miała konsystencję gęstej śmietany, a nie sosu. Najprościej robi się to dwiema łyżkami mąki ziemniaczanej na standardową porcję budyniu z jednego opakowania proszku lub szklanki mleka. Mąkę rozmieszaj w niewielkiej ilości zimnego mleka i dodaj pod koniec gotowania, mieszając energicznie przez minutę.
Gdy goście jedzą w różnym czasie, np. sąsiedzi wpadają na chwilę, a rodzina siada do stołu później, zaplanuj smażenie w dwóch turach. Pierwszą przygotuj dla tych, którzy jedzą od razu, drugą — na później. Ciasto i farsz możesz trzymać w chłodzie, ale nie dłużej niż kilka godzin. Smażone potrawy najlepiej smakują bezpośrednio po przygotowaniu, więc nie wszystko naraz. Jeśli nie masz pewności, ile zejdzie, usmaż najpierw połowę przewidzianej ilości, a resztę dopiero gdy zobaczysz, jak goście jedzą.
Idealna temperatura smażenia to 170–180°C. Gdy wrzucisz zbyt wiele kawałków jednocześnie, tłuszcz ochładza się nawet o kilkadziesiąt stopni. Wtedy produkty nie zasklepiają powierzchni, tylko chłoną olej. Dlatego zawsze smaż partiami – nawet jeśli masz dużą frytkownicę czy głęboki rondel. Jedna warstwa, bez tłoku, to podstawa.
Kolejna sprawa to proporcje. Za dużo kremu między dwoma cienkimi blatami zawsze skończy się wypłynięciem przy krojeniu. Trzymaj się zasady, że warstwa kremu nie powinna być grubsza niż pojedynczy blat ciasta. Jeśli chcesz efektownego przekładania, zrób trzy cienkie blaty i dwie warstwy kremu, zamiast jednej grubej. Dobrze też schłodzić całość pod lekkim obciążeniem — połóż na wierzchu deskę i coś ciężkiego na godzinę, zanim wstawisz ciasto do chłodzenia.
Jak rozpoznać, że tłuszcz jest gotowy i ile sztuk wrzucać? Zanim wrzucisz cokolwiek, sprawdź temperaturę. Najprościej: wrzuć mały kawałek ciasta lub okruszek chleba. Jeśli w ciągu kilku sekund wypłynie i zacznie skwierczeć, tłuszcz jest gotowy. Jeśli opada na dno – jest za zimny. Jeśli od razu się spali – za gorący. Gdy temperatura jest właściwa, możesz wrzucić pierwszą partię. Ile sztuk? Zasada jest prosta: przechowywanie w małym Mieszkaniu tyle, aby swobodnie pływały i nie dotykały się. W praktyce oznacza to 4–6 średnich kawałków na patelni o średnicy 24–28 cm lub 6–8 mniejszych w większym naczyniu. Lepiej smażyć mniej i dłużej, niż więcej i byle jak.
If you're ready to find more about http://Lieblingsmetropole.de/index.php?title=Odstane_ciasto_to_gorsze_smażEnie,_o_którym_większość_zapomina review our own web site.
- 이전글5 sygnałów, że przedpokój działa w codziennym chaosie 26.09.14
- 다음글Když se řekne Nové Město: poznáte jeho funkcionalistické skvosty? 26.09.14
댓글목록
등록된 댓글이 없습니다.
