Wybierając nadzienie, kieruj się konsystencją, nie tylko smakiem. Marm…
페이지 정보

본문
Wybierając nadzienie, kieruj się konsystencją, nie tylko smakiem. Marmolada sprawdzi się w cienkich warstwach i mniejszych formach, konfitura w ciastach, gdzie liczy się kawałek owocu, a powidła — wszędzie tam, gdzie zależy ci na stabilności i głębokim, karmelowym posmaku. Nie mieszaj kilku rodzajów naraz w jednym cieście, bo różnią się zawartością wody i cukru, co utrudnia przewidzenie, jak się zachowają. Najprościej trzymać się jednego przetworu i dopasować do niego sposób formowania ciasta.
Podsumowując: temperatura dymienia mieszanki nie jest średnią temperatur jej składników. When you have almost any inquiries about where by and also how you can make use of więcej szczegółów, you can email us with our site. Zależy głównie od najbardziej wrażliwego tłuszczu i od tego, jak bardzo jest już zużyty. Mieszanie dwóch rodzajów tłuszczu prawie nigdy nie podnosi temperatury dymienia – zwykle ją obniża lub pozostawia bez zmian. Bezpieczne smażenie opiera się na jednym dobrym tłuszczu, kontroli temperatury i wymianie oleju, gdy tylko zaczyna dymić.
Najczęstszy błąd to smażenie na wyczucie. Termometr kuchenny kosztuje niewiele, a rozwiązuje dziewięć na dziesięć problemów z surowym środkiem. Druga pułapka to dodawanie zimnego farszu do ciasta — obniża temperaturę wewnątrz i wydłuża czas potrzebny na ścięcie. Farsz powinien mieć temperaturę pokojową. Trzecia to wrzucanie paczków bezpośrednio z lodówki — zimne ciasto w gorącym tłuszczu zawsze będzie nierówne. Wyjmij je wcześniej i pozwól mu się ogrzać.
Zamiast przykrywać patelnię, lepiej zadbać o prawidłową głębokość tłuszczu i temperaturę. Pączki powinny swobodnie pływać — tłuszcz musi sięgać co najmniej do połowy ich wysokości, a najlepiej około dwóch trzecich. Tłuszcz rozgrzewaj do około 175–180 stopni Celsjusza. Jeśli nie masz termometru, wrzuć kawałek ciasta: powinien zanurzyć się na chwilę i wypłynąć, otoczony drobnymi bąbelkami, bez gwałtownego skwierczenia. Za wysoka temperatura przypali spód, zanim środek się zetnie; za niska sprawi, że ciasto nasiąknie tłuszczem i będzie blade z obu stron.
Po wyjęciu z tłuszczu zawsze kładź paczki na kratce, nigdy na talerzu wyłożonym ręcznikiem papierowym. Ręcznik zatrzymuje parę pod spodem, para skrapla się i wraca do ciasta, przez co skórka mięknie i ponownie nasiąka tłuszczem. Kratka pozwala nadmiarowi swobodnie spłynąć. Jeśli po wystudzeniu paczek środek nadal jest surowy, nie da się tego naprawić smażeniem. Można je jedynie wstawić do piekarnika na kilkanaście minut w średniej temperaturze, ale stracą chrupkość.
Po wyrobieniu ciasto musi wyrosnąć. Przykryj miskę, odstaw w ciepłe miejsce bez przeciągów, poczekaj aż podwoi objętość. Potem krótko je przebij i podziel na równe kawałki. Formuj kulki napiętą skórką – naciągaj ciasto od góry do dołu, obracając w dłoni. Dobrze uformowana kulka trzyma gaz w środku i nie spłaszcza się. Ułóż je na blacie obsypanym mąką, przykryj ściereczką i daj im jeszcze wyrosnąć, aż wyraźnie urosną. Ten drugi etap wielu pomija i właśnie dlatego pączki wychodzą zbite albo zapadnięte.
Ciasto zanurzone w zbyt zimnym tłuszczu zachowuje się jak gąbka. Powierzchnia nie zdąży się zamknąć, więc olej wsiąka w głębsze warstwy, a środek pozostaje surowy, mimo że skórka zdążyła już ściemnieć. Zanim zaczniesz szukać winy w przepisie, sprawdź temperaturę. To ona decyduje o wszystkim.
Tłuszcz rozgrzewaj do około 175 stopni. Za zimny wsiąka w ciasto i pączek robi się tłusty, za gorący przypala skórkę, zanim środek zdąży się usmażyć. Wrzucaj pączki górą do dołu, smaż po około dwie minuty z każdej strony, aż uzyskają równy złocisty kolor. Nie wkładaj ich za dużo naraz, bo temperatura tłuszczu gwałtownie spadnie. Po wyjęciu odsącz na papierowym ręczniku i dopiero wtedy przekrój pierwszy egzemplarz. Jeśli środek jest równomiernie dziurkowany, a nie pusty – wyrabianie było prawidłowe. Jeśli znowu widzisz jedną wielką komorę, następnym razem wydłuż wyrabianie o kilka minut i nie skracaj drugiego wyrastania.
Zacznij od odpowiedniego ciasta. Mąka pszenna o średniej zawartości glutenu, mleko w temperaturze pokojowej, świeże drożdże i jajka. Wszystkie składniki powinny mieć podobną temperaturę, bo zimne jajko spowalnia pracę glutenu. Rozczyn robisz z drożdży, łyżki mąki i ciepłego mleka, pełny poradnik odstawiasz pod przykryciem na kilkanaście minut, aż wyraźnie się spieni. Potem dodajesz resztę mąki, jajka, cukier, sól i tłuszcz. Tłuszcz dodawaj pod koniec – jeśli wlejesz go meble na wymiar początku, otoczy cząsteczki glutenu i utrudni ich łączenie.
Jak poznać, że ciasto jest już dobrze wyrobione Wyrabiaj ręcznie przynajmniej kilkanaście minut, mikserem z hakiem ciasto powinno pracować podobnie długo. Ciasto na początku się klei, aranżacja wnętrz potem stopniowo odchodzi od miski i od dłoni. Test palca: oderwij kawałek i rozciągnij go między kciukiem a palcem wskazującym. Jeśli rozciąga się na kilka centymetrów, staje się półprzezroczysty i nie pęka od razu – siatka glutenowa jest gotowa. Jeśli rwie się natychmiast, wyrabiaj dalej. To najważniejszy moment całego procesu i nie da się go przyspieszyć.
- 이전글Věnečky, které drží tvar: kde nejčastěji selhává těsto 26.09.14
- 다음글Drążek a kurtki: ile wisi, zanim przestaniesz cokolwiek wyjąć 26.09.14
댓글목록
등록된 댓글이 없습니다.
